SPONTANICZNY WYPAD W GÓRY

Dzisiaj miał być dzień jak co dzień, nic specjalnego, ale mój mąż popołudniu zaproponował wypad w góry :). Kiedyś na taką propozycje odpowiedziałabym nie bo muszę wiele rzeczy zrobić itd. znalazłabym mnóstwo wymówek i za nim w końcu bym się zgodziła potrzebowałabym kolejnych 30 minut na przygotowanie siebie, a dzisiaj 5 minut i byłam gotowa. Odkąd przyjechałam na Tajwan moje podejście się zmieniło do wielu rzeczy, już nie musi być wszystko poukładane i zgodnie z planem. Nie powiem na początku naszej znajomości strasznie mnie to denerwowało, że Kuan-Lin ma w sobie taki spokój, nigdzie się nie śpieszy, a ja ciągle w biegu, wszystko na szybcika musiałam zrobić. Później przyzwyczaiłam się, że mój mąż taki jest, a dopiero teraz będąc na Tajwanie zaczynam go rozumieć i cieszyć się życiem, może to też kwestia tego, że nie mam tutaj tylu obowiązków jak w Polsce!?
Mogę teraz powiedzieć, że należałam raczej do grupy osób leniwych, wolałam weekend spędzić w domu i odpocząć niż spotkać się z koleżankami lub gdzieś wyjść. Tak naprawdę to dopiero jak poznałam męża zaczęłam zwiedzać, wyjeżdżać na weekendy i zaczęło mi się to podobać. Pewnie wychodziłam wcześniej ze znajomymi, jeździłam z rodzinką na wycieczki, ale dopiero teraz czuje, że mam więcej sił w sobie i większą chęć poznania świata. Mam takie wrażenie, że w Polsce ciągle myślałam o obowiązkach, co muszę jeszcze zrobić, o problemach swoich i innych, a tutaj tak jakby połowa tych problemów odeszła, tak jakby moje ciało wyrzuciło to co najgorsze.
Zaczęłam bardziej doceniać, nawet te najmniejsze szczególiki, chociażby sam fakt, że mój mąż znalazł dzisiaj znowu czas dla mnie, żeby spędzić wspólny czas. Oczywiście widzimy się codziennie, rozmawiamy, ale jednak wychodząc gdzieś wspólnie czuje, że nasze relacje są jeszcze bliższe, bo wiem, że jesteśmy wtedy tylko we dwoje, wokół nas natura i odkładamy na ten czas jakiekolwiek obowiązki. Uwielbiam, kiedy mój mąż mnie tak rozpieszcza :), a dzisiaj udało nam się jeszcze trafić idealnie na zachód słońca, więc było bardzo romantycznie. Jak już tam dojechaliśmy to sobie pomyślałam super porobię fotki, ale niestety okazało się, że ktoś zapomniał naładować baterii, więc udało zrobić się tylko kilka fotek. Moja reakcja kiedyś wyglądałaby tak, że byłabym wkurzona na męża, że nie naładował telefonu i przez niego nie mogę zrobić zdjęć, ale czy faktycznie to jego wina? Przecież to ja chcę zrobić zdjęcia, a więc to ja powinnam o tym pomyśleć, czyż nie tak? Teraz już podchodzę do tego inaczej, nie udało się zrobić fotek trudno, mąż uświadomił mi, że nie ważne są zdjęcia tylko nasze wspomnienia, to co widzimy i to co zachowamy dla siebie.





Nowsze posty
« Nowsze posty
Starsze posty
Starsze posty»

10

NAPISZ KOMENTARZ
15 stycznia 2015 00:20 delete

Super zdjęcia i świetna wycieczka, oby takich więcej! :)

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
15 stycznia 2015 00:23 delete

Dziękuję :) też mam nadzieje, że będzie więcej takich wycieczek :) Pozdrawiam

Reply
avatar
Poppy Miau
AUTHOR
16 stycznia 2015 02:13 delete

Ja po moim ostatnim wyjeździe w góry musiałam znosić dwutygodniowy ból kolana (mam chondromalację rzepki) XD C:Troszeczkę lepiej, nie siedzę już w piżamie cały dzień, ale mocny kaszel nadal mam :'c

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
16 stycznia 2015 11:30 delete

uuuu to poważnie z tym kolanem :/ .... mam nadzieje, że szybko wrócisz do zdrowia :) ja zawsze na przeziębienie biore czosnek z ciepłym mlekiem :) Pozdrawiam :)

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
17 stycznia 2015 00:12 delete

Dzięki :) i zapraszam częściej :) Pozdrawiam

Reply
avatar
17 stycznia 2015 05:05 delete

Zazdroszczę, haha ~
Chociaż mieszkając w Polsce, bardzo często wychodzą ze znajomymi i chłopakiem i gdy czas i fundusze pozwalają wyjeżdżamy na dalsze i bliższe wycieczki ;)
Super zdjęcia!

lovesomespace.blogspot.com

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
17 stycznia 2015 13:30 delete

Nie ma czego zazdrościć :) myślę, że większość osób podróżuje, ważne żeby to poprostu doceniać :)

Reply
avatar
Moniaa
AUTHOR
17 stycznia 2015 18:38 delete

piękne widoki :) życzę więcej takich podrózy :)

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
17 stycznia 2015 18:44 delete

Dziękuję bardzo :) Pozdrawiam

Reply
avatar

  PhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucket