Goa gajah - czyli jaskinia słonia


Kolejną atrakcją, którą mogliśmy zobaczyć to jaskinia słonia ("Goa gajah"). Przed wejściem znajdują się mini stragany, gdzie na siłę próbowano nas zachęcić do zakupu czegokolwiek. To jedna z rzeczy, która mnie denerwowała na Bali, ponieważ nie lubię jak ktoś mnie namawia do zakupu. Rozumiem, że to jest sposób mieszkańców i oni z tego żyją, ale w nie których sytuacjach się bałam. Mieliśmy raz taką sytuację, że poszliśmy na zakupy do centrum (KUTA), kiedy to nagle przed nami pojawiło się kilku chłopaków i nie schodziło nam z drogi, ciągle krzycząc wejdźcie do alejki. Mimo, że byłam tam z mężem to nie ukrywam, że się wystraszyłam, ponieważ w pewnej chwili czułam się jak w klatce. W końcu odpuścili i nas puścili. Wiem, że nie chcieli zrobić nic złego, ale pierwszy raz z czymś takim się spotkałam, że odcięta została mi droga do przejścia.

Wracając do tematu :), przed wejściem jest możliwość wypożyczenia saronga (czyli spódnice), otrzymują ją kobiety oraz mężczyźni, jeżeli nie mają zakrytych nóg za kolana. Ponieważ miałam długą sukienkę, otrzymałam tylko niebieską szarfę do przewiązania w pasie, natomiast mój mąż musiał ubrać saronge (zdjęcie powyżej - wybaczcie, że zdjęcie jest krzywe, ale nasz przewodnik nie potrafił robić zdjęć, ponieważ każde zdjęcie, które wykonał jest pochyłe :).


Szczerze liczyłam, że to miejsce będzie większe, a okazało się, że był to mały plac. Podobno są ścieżki, które prowadzą do dżungli, ale nasz grafik był napięty więc nie zapuszczaliśmy się tam z naszym przewodnikiem. Sama jaskinia nie zrobiła na mnie wrażenia. W internecie wyglądało to o wiele lepiej. Liczyłam, że w środku jaskini będzie coś wyjątkowego, jakieś rzeźby itp. Ale niestety znowu się zawiodłam, bo tak naprawdę nie było tam nic, oprócz zapalonych kadzidełek i malutkich pojemniczków z kwiatami. Jaskinia okazała się bardzo mała, więc możecie sobie wyobrazić, że przy kadzidełkach, człowiek nie był wstanie tam długo wytrzymać. Trzeba przyznać, że wejście do jaskini jest trochę przerażające. Jedyne co mi się podobało to wyrzeźbione motywy przed wejściem do jaskini oraz baseny w których pływały ryby. Oczywiście to, że na mnie nie zrobiło wrażenia, to nie znaczy, że innym również się nie spodoba. Wydaje mi się, że oczekiwałam o wiele więcej od tego miejsca oglądając zdjęcia w internecie.





Nowsze posty
« Nowsze posty
Starsze posty
Starsze posty»

10

NAPISZ KOMENTARZ
23 września 2015 00:46 delete

Myslę, że jaskinia słonia nie musi być wypasiona. ;) Stąd taka asceza w środku. A te krzywe zdkęcia sa urocze. Może Pan Przewodnik robi krzywe z przyczyn filozoficznych, kanonu estetyki ... a nie braku umiejetnosci fototechnicznych ? ;)

Reply
avatar
Bookworm
AUTHOR
23 września 2015 00:59 delete

Piękne zdjęcia i wspaniała podróż. No i przygody nie zazdroszczę, bo właściwie w takiej chwili człowiek jest bezsilny...

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
23 września 2015 17:41 delete

Nigdzie nie napisałam, że jaskinia słonia powinna być wypasiona :)!!! Po opowieściach przewodnika, inaczej wyobrażałam sobie jaskinie w środku :). Musiałabym pokazać inne zdjęcia wykonane przez przewodnika :) i proszę uwierzyć na słowo, nie widać tam kanonu estetyki :). Pozdrawiam :)!

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
23 września 2015 17:41 delete

Dokładnie!! Człowiek nie wie jak się zachować w takiej chwili :/. Pozdrawiam :)!

Reply
avatar
Rene O
AUTHOR
25 września 2015 17:52 delete

Bardzo piękne te zdjęcia :) A ta sytuacja z "naganiaczami" to prawie jak w Licheniu albo w Częstochowie :)

Reply
avatar
Hai Le
AUTHOR
26 września 2015 03:39 delete

Miejsce przepiękne!
Też nie lubię być na siłę namawiana do zakupu, od razy mnie to zniechęca do nabycia czegokolwiek <|:^/

Reply
avatar
27 września 2015 01:57 delete

Bardzo fajne, egzotyczne miejsca:) czesto nasze wyobrażenia na podstawie zdjęc w internecie nie pokrywa się z rzeczywistościa. zdjęcia trochę przeklamuja rzeczywistość, zwłaszcza gdy do czegoś mają zachęcić. Znam ten rodzaj zawodu :) ale wy za to wygladacie pieknie na tym zdjęciu i nie szkodzi, że krzywe :) pozdrawiam :)

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
30 września 2015 20:26 delete

w Licheniu kiedyś byłam, ale na szczęście nie spotkałam "naganiaczy" :). Pozdrawiam!

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
30 września 2015 20:27 delete

hehe ja automatycznie wychodzę z takich sklepów :). Pozdrawiam!

Reply
avatar
Natalia Yeh
AUTHOR
30 września 2015 20:29 delete

Masz rację i tak jest bardzo często jeżeli chodzi o jakieś atrakcje turstyczne :/. Dziękujęmy :)! Pozdrawiamy! :) :*

Reply
avatar

  PhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucketPhotobucket